
Ewolucja zwierząt
Ziemię zamieszkuje wielka liczba różnorodnych organizmów. Przez długie wieki sądzono, ze ich wygląd był zawsze taki sam. Jednakie odkrycia kopalnych szczątków dawnych organizmów stały się podstawą poglądów, ze zwierzęta podlegają ewolucji, która jest nieustającym procesem prowadzącym do powstawania i zanikania gatunków.
Kiedy w 1942 roku chemicy zatrudnieni w firmie Swiss Geigy wyprodukowali owadobójczą substancję DDT, zaczęto uważać, że ostatecznie rozwiązano problem owadów szkodników. Ta substancja chemiczna była tania w produkcji, łatwa w użyciu i zastraszająco skuteczna. Rozpylana nad chmurami komarów natychmiast zabijała 80% owadów, a ponieważ jej czas rozpadu był bardzo długi, jeszcze przez kilka tygodni po rozpyleniu zachowywała swoje zabój-
cze właściwości. Panowało przekonanie, że szkody spowodowane przez owady i choroby, przez nie roznoszone, stały się sprawą przeszłości.
Fakt, że pewien odsetek zwierząt nie ginął po zetknięciu z DDT był bagatelizowany, gdyż stanowiły one niewielką część owadziej populacji. Owady, które przeżyły musiały być w jakiś sposób odporne na działanie zabójczego środka -miały grubsze powłoki ciała, albo ich organizmy wytwarzały substancje neutralizujące działanie trucizny. Być może wreszcie potrafiły ją w jakiś sposób usuwać z organizmu. Takie zróżnicowanie pomiędzy osobnikami występuje w obrębie każdego gatunku - to tak jak różny stopień odporności na choroby zakaźne u ludzi.
Osobniki, które przeżyły działanie DDT, a więc osobniki odporne na truciznę, krzyżowały się ze sobą i dawały nowe pokolenia, posiadające cechy odziedziczone po rodzicach. Niektóre z nich były bardziej odporne na DDT, inne mniej. Te mniej odporne ginęły w kolejnych latach. Osobniki odporne krzyżowały się między sobą co doprowadziło w końcu do powstania pokoleń, na które DDT nie miało żadnego wpływu. Obecnie na całym świecie istnieją populacje owadów całkowicie odporne na ten środek chemiczny.
Proces, który doprowadził do tej sytuacji jest istotą ewolucji zwierząt. Wszystkie zwierzęta są poddane wpływom środowiska, w którym żyją: muszą znajdować pokarm, bronić się przed drapieżnikami, rozmnażać się i pokonywać często niesprzyjające warunki pogodowe. Istnienie naturalnej , losowej zmienności pomiędzy osobnikami sprawia, że niektóre osobniki w danych warunkach środowiska mają większe szanse na przeżycie niż inne, w związku z tym mogą wydać więcej potomstwa, które odziedziczy po nich korzystne cechy. W rezultacie ich potomstwo stanie się liczniejsze niż potomstwo osobników gorzej przystosowanych i w przyszłości, po wielu pokoleniach, rozszerzy się na całą populację.
Najczęściej presja środowiskowa w jakimś miejscu wpływa na pojawienie się nowych cech w obrębie mniejszej grupy większej populacji, które to cechy różnią te osobniki od pozostałych żyjących na innych terenach. Tak powstaje rasa, odmiana, podgatunek. Z czasem zwierzęta te mogą zmienić się do tego stopnia, że nie będą w stanie krzyżować się z osobnikami z innych grup rodzimej populacji. Innymi słowy, staną się one nowym, odrębnym gatunkiem.
W istocie, naturalny wpływ środowiska na organizmy nie jest aż tak radykalny, jak działanie DDT, więc naturalna ewolucja postępuje dużo wolniej niż powstawanie odmian owadów odpornych na pestycydy. Wykształcenie się małej modyfikacji może nastąpić po okresie życia kilkuset pokoleń, toteż często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zachodzą jakieś zmiany, gdyż nie możemy ich zaobserwować. W XIX wieku, gdy przedstawiono po raz pierwszy spójną teorię ewolucji, substancje takie jak DDT były nieznane i nikt nie mógł doświadczyć bezpośredniego działania ewolucji. Zwolennicy tej teorii znajdowali potwierdzenie jej istnienia w dwóch bezspornych faktach - w nieskończonej różnorodności gatunków występujących w przyrodzie i w różnicach pomiędzy współczesnymi gatunkami a gatunkami, które żyły na Ziemi dawno temu i wyginęły, a ich szczątki zachowały się w postaci skamieniałości.

